wersja polska english version European Union آذربايجان ديلی беларуская мова български език 中国的 hrvatski jezik Čeština et-eesti keel suomi  ქართული ენა magyar nyelv עִבְרִית Қазақтар Kirgistan latviešu valoda lietuvių kalba limba moldovenească limba română  Slovak slovenščina Tadżykistan Türkçe Turkmenistan Українська мова Uzbekistan english version watykan 

Relacje Chrześcijaństwa z Innymi Cywilizacjami
przegląd historyczny

Rafał Ciołek

 

Istniejące tendencje do łączenia różnych religii powodowane są najczęściej powodowane dobrymi intencjami – kierują się głównie chęcią dotarcia do jednej prawdy. Jednak metoda jest nieodpowiednia. Nie ma możliwości syntezowania różnych systemów filozoficzno-religijnych w jedną sztuczną całość. Ona wtedy już nic nie wyraża.

Chciałbym w niniejszej pracy przedstawić dość charakterystyczną tezę. Uważam bowiem, że nie ma potrzeby szukania syntezy religii, gdyż ona już dawno istnieje. Jest nią Chrześcijaństwo. To ono w symbolu krzyża, scala wszelkie, optymalne wartości transcendentne ( a więc określające relację Bóg-Człowiek, linia wertykalna), oraz immanentne (te odpowiadające za relację Człowiek-Człowiek), dobro wspólne – linia horyzontalna). Relacja Bóg- Człowiek jest najsilniej zaznaczona w religiach monoteistycznych, do których należą (poza Chrześcijaństwem) Judaizm i Islam. Chrześcijaństwo, które wyrasta z judaizmu, jest jednocześnie bliższe islamowi przez postać Jezusa Chrystusa nieakceptowaną w Judaizmie. Z kolei w religiach orientalnych (daleki wschód) mocniej zaakcentowana jest relacja Człowiek-Człowiek (Taoizm, Shintoizm, Buddyzm, Hinduizm), co również ma swoje jednoznaczne odbicie w Chrześcijaństwie - "Wszystko co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych - mnieście uczynili".

Reasumując, gdyby ktoś chciał “złagodzić” system Starego Testamentu przez niektóre, charakterystyczne prądy wschodnie uzyskałby formę filozofii odpowiadającą "odchrystianizowanemu" Chrześcijaństwu, tzn. bez rozważania koncepcji teologicznych (bez bóstwa). Jednym słowem gdyby Chrystus nie stworzył Chrześcijaństwa, należałoby je stworzyć jako syntezę innych ówcześnie istniejących religii transcendentnych i immanentnych i jednocześnie optymalną formę zgodnego współżycia ludzi (Być może taką próbą były właśnie słynne Papirusy z Qumran Esseńczyków). Ten, kto dziś próbuje scalać istniejącą już syntezę (Chrześcijaństwo) z jej elementami składowymi, popełnia błąd logiczny, a produkt jego rozważań, będzie z pewnością uboższy od wyjściowego.

Niezależnie od tego, w jakim wymiarze traktujemy temat, należy wspomnieć o kluczowej kwestii, jaką jest naturalne dążenie człowieka do Boga zarówno w formie “pierwiastka męskiego” - racjonalnego (Islam, Judaizm) jak i "żeńskiego" - intuicyjnego (taoizm, buddyzm, hinduizm, szintoizm). W modelu Drzewa Życia odnajdziemy np. podobieństwa między Judaizmem i Taoizmem.

Chrześcijaństwo jest "męsko-żeńskie". Protestantyzm bardziej "męski" (Chrystus), prawosławie bardziej "żeńskie" (NMP, Chrystus), katolicyzm – "męsko-żeński" (Chrystus, NMP) . W ramach katolicyzmu wyróżniamy dwa główne nurty filozoficzne: Tomizm i Augustynizm. Tomizm znowu jest bardziej "męski" – to wiara zracjonalizowana, oparta na analizie (Człowiek - Bóg - Człowiek), Augustynizm z kolei jest bardziej "żeński" – to wiara irracjonalna, oparta na intuicji (Człowiek - Człowiek - Bóg).

Koncepcja Trójcy (trójjedyności Boga) nie jest też wcale nowa. Już wcześniej w wielu religiach były triady bóstw, czasami niezależnych od siebie, czasami zależnych nawet współistotnych. To również wskazuje na ewolucję myślową ludzkości.

Judaizm to wewnętrzny żar gwiazdy, a Chrześcijaństwo jest jej promieniowaniem w świat zewnętrzny. Nasi “starsi bracia w wierze” czekają w gruncie rzeczy na to samo, co my (przyjście Mesjasza), chociaż teologiczne wyobrażenie i uzasadnienie jest zupełnie inne. Niestety w dialogu ekumenicznym praktycznie nie ma możliwości osiągnięcia celu, jakim byłoby uznanie przez Żydów, Jezusa, za pozytywną postać. I o ile w religiach wschodnich będziemy mieli pod tym względem niezrozumiały dla nas pluralizm (Jezus – ok., ale jest jeszcze równolegle ze 20-tu innych “Jezusów” z innymi, niezależnymi, “równie dobrymi” filozofiami życia; ich formy ascezy wzbudzają jednak szacunek, nierzadko mistrzowie buddyzmu stają się wiernymi chrześcijanami np. Jacques Verlind - francuski fizyk i zakonnik), w islamie Jezus jest uznawany za proroka (Jego Matka Maryja jest otoczona również bardzo charakterystyczna czcią, muzułmanie mają nawet swoją wersję różańca (tu dyskusja rozbija się głównie o kwestie boskości Jezusa i nie uznanie niepokalanego poczęcia).

 


 

 
   

 
________________________________________________________________________________
Warszawa, mail: sip@forinpol.pl
 
 

Projekt i wykonanie: infodynamika@interia.pl                                                                                                     Copyright © by INFODYNAMIKA 2010