Jednym z głównych kierunków rozwoju polskiej kinematografii, oprócz kina elitarnego skierowanego do niszowych grup widzów, powinny być superprodukcje pokazujące dzieje rodzimych bohaterów o których cały czas bardzo mało wiemy. Okres komunizmu na pewno nie pomagał .
Można zapytać, czemu nie tworzy się filmów o takich postaciach jak np: Maurycy Beniowski, Wacław Rzewuski, Michał Elwiro Androlli czy misjonarzach: o. Masymilianie Marii Kolbe, o. Wojciechu Męcińskim, o. Janie Beyzymie. Ich życie było pasjonujące, przewędrowali w swoim czasie pół świata, ponadto byli wielkimi patriotami a swoim życiem dawali najlepsze świadectwo o Polsce i całej cywilizacji łacińskiej za granicą. Trzeba podkreślić, że Polacy nigdy nie byli postrzegani jako kolonizatorzy i mieli wielką łatwość w tworzeniu przyjaznych relacji z lokalnymi społecznościami.
Filmy takie musiałyby być superprodukcjami nastawionymi na światowego widza. Przykładowo - sam Maurycy Beniowski to konieczność zdjęć w Europie, Rosji, Chinach, na Madagaskarze, oraz w Stanach Zjednoczonych
Cały czas aktualne jest powiedzenie:
Cudze chwalicie, swego nie znacie,
Sami nie wiecie, co posiadacie.
Może więc warto się tym tematem szerzej zainteresować?





