wersja polska english version European Union آذربايجان ديلی беларуская мова български език 中国的 hrvatski jezik Čeština et-eesti keel suomi  ქართული ენა magyar nyelv עִבְרִית Қазақтар Kirgistan latviešu valoda lietuvių kalba limba moldovenească limba română  Slovak slovenščina Tadżykistan Türkçe Turkmenistan Українська мова Uzbekistan english version watykan

 

Obraz rzeczywistości

relacje między sztuką a nauką czyli problem percepcji przestrzeni

Rafał Ciołek1, Michał Górczyński2


This text will be replaced by the flash music player.

Terminem mogącym stać się specyficznym pomostem pomiędzy współczesną nauką a współczesną sztuką jest termin “obraz rzeczywistości”. Zarówno nauka jak i sztuka w swych dążeniach starają się określić otaczającą nas rzeczywistość. Są to różne metody opisu. W nauce dominuje metoda formalno-analityczna, której podstawą jest prosty model danego fragmentu rzeczywistości, na którego bazie może dokonywać się dalszy postęp technologiczny, będący jednym z głównych czynników wskazujących na stopień rozwoju danej cywilizacji. W sztuce natomiast mamy do czynienia z metodą intuicyjną, której zadaniem jest szukanie dystansu do aktualnie w czasie istniejącej rzeczywistości i wciąż na nowo postrzeganie człowieka jako nadrzędnego podmiotu w relacjach z coraz bardziej uprzedmiotowioną rzeczywistością. Współczesny jakże szybki rozwój naukowo-techniczny jest dziś swoistym wyzwaniem dla świata artystycznego niezależnie od tego, w jaki sposób jest on wartościowany.

Ważnym pojęciem dla artysty w tym przypadku będzie improwizacja, czyli spontaniczna reakcja twórcy na całokształt zastanej rzeczywistości, z którą wchodzi w danej chwili w kontakt przez swoje zmysły. Tu należy również uwzględnić relację jego świadomości z tą realnością. Ten całokształt chwilowej rzeczywistości można określić w sztuce pojęciem nadstruktury. Ewolucja czasowa takiego układu powinna owocować pojawieniem się swoistego sprzężenia zwrotnego pomiędzy twórcą a elementami świata zewnętrznego. I w tej sytuacji należy dookreślić samą funkcję twórcy w procesie tworzenia. Z jednej strony sam będąc integralnym, nadrzędnym elementem rzeczywistości stwarza ją przez swoje działanie, z drugiej zaś staje się szczególnym medium starającym się przez swoją emanację w jak najbardziej wiarygodny sposób odtworzyć zastaną rzeczywistość – zaprezentować aktualną nadstrukturę. Jest to LIVE ART, PERFORMANCE. Artysta intuicyjnie będzie odkrywał tą prawdę w taki oto sposób:

To, co pierwsze, to, co zawsze pierwsze. Nie wyobrażenie o tym, co przedwieczne, lecz realne wyartykułowanie i powiedzenie - "pierwsze jest...".

Zawieszenie, w którym znajduje się obserwator, czyli każdy z nas w swej nieuniknionej funkcji obserwowania, wyraża się w zgłębianiu działania zmysłów. Zmysły, bowiem potraktowane jako punkty rozpoczynające wszelkie stwarzanie zdają się być wstępem do czegoś, co je przerasta, co przerasta ich podstawową możliwość, ich naturalność.

Aby dokonać opisu sytuacji, w której obraz taki zostanie przedstawiony należy skupić się na opisie pojęcia nadstruktury, czyli pewnej właściwości przestrzeni, która objawia się tylko przy odpowiednim stanie świadomości.

Celem jest percepcja złożoności, narzędziem będą multimedia umieszczone w swoistym “stanie nieważkości”, wykonawcą performer jako pierwszy analizator przestrzeni, odbiorcy natomiast mają być świadkami emanacji (a więc już nie pokazu, jakiegoś opisywanego przez estetykę zdarzenia, lecz POWODOWANEGO PRZEPŁYWEM INFORMACJI POLA. INFORMACJI OPISUJĄCEJ W SPOSÓB BARDZIEJ SZCZEGÓŁOWY PRZESTRZEŃ.

W ostatnich czasach w nauce bardzo silnie uwiarygodnia się tzw. zasada “bootstrap”. Mówi ona o jedności strukturalnej świata materialnego – istnienia swoistego pola negentropicznego (informacyjnego). “Lokalna kondensacja” tego pola tworzy najprawdopodobniej formy energii, a te z kolei kondensując tworzą formy materii. “Kondensacja energii w materię” jest powszechnie znana i opisana wzorem Einsteina (E=mc2). “Kondensacja informacji w energię” jest całkowitym novum i może mieć kolosalne konsekwencje [1]. W teologii judeochrześcijańskiej z kolei określenia “Na początku było Słowo” czy “Słowo stało się ciałem” abstrahując od ich mistycznego wydźwięku, stają się doskonałą syntezą wszystkich dociekań przyrodniczych ostatnich 2000 lat. Podkreślam, że tylko i wyłącznie obrazem, bez żadnych panteistycznych, panenteistycznych czy wręcz scientologicznych odniesień. Również przekazy żydowskie w modelu drzewa życia (Sefer Jecirah) bardzo silnie akcentują fakt, że świat zbudowany jest ze słów. A słowo to przecież informacja.

Należałoby jeszcze wspomnieć o metodzie systemowej. Chodzi tu o antyatomistyczny sposób widzenia wszystkich zagadnień. Wszystko, co istnieje jest elementem większego systemu, do którego obiekt należy. Konsekwentne wprowadzenie filozofii systemowej wymaga stosowania nowych pojęć i strukturalistycznego języka. Metoda systemowa w konsekwencji zmienia sposób widzenia relacji całość-część. Wynikają z tego określone konsekwencje ontologiczne i epistemologiczne. Metodę systemową można przedstawić w trzech tezach:

1. Wszystkie istniejące byty są systemami, system wyróżnia się strukturą, to struktura stanowi
    o naturze bytów,

2. Poznanie jest względne tzn. odniesione jest zawsze do podmiotu poznającego, będącego
    systemem poznającym (podejście relatywistyczne)

3. Relacja całość – część (system – element) ma następujące właściwości:

a. całość nie jest sumą części (nie jest redukowalna do części)
b. całość określa właściwości części (właściwości części wynikają z funkcjonowania części
    w całości)
c. część poznawalna jest zawsze jako element całości
d. części nie istnieją poza całością
e. części stale oddziałują na siebie modyfikując swoje właściwości [2].

Przykład: Człowiek jako istota żyjąca, nie jest tylko sumą rąk, nóg, brzucha i głowy, czy tworzących je atomów, ale czymś więcej, jednostką ludzką, ze zdolnością odczuwania i przeżywania, obdarzoną własną godnością [3].

System jest, więc podstawowym i pierwotnym pojęciem określającym wszystko, co istnieje, całą rzeczywistość i jej elementy będące również systemami (podsystemami). W każdym systemie możemy wyróżnić elementy i strukturę, dzięki której elementy tworzą system. To, co identyfikuje system decydując o jego tożsamości jest jego strukturą, elementy są wtórne względem struktury, są podporządkowane strukturze całości. System i struktura stają się, więc podstawowymi kategoriami ontologicznymi. Razem tworzą nadstrukturę. Takie podejście umożliwia nam personalistyczne podkreślenie wartości osoby ludzkiej, co do jej fizycznej realizacji i idei.

W artystycznym ujęciu znajduje to swój bardzo określony wyraz. Tutaj, aby opisać nadstrukturę [rozumianej w sensie czysto artystycznym] należy (rys.1):

1. Przedstawić zadanie performera oraz jego cechy wewnątrz struktury.
2. Opisać "powłokę sfery emanacji"
3. Opisać pole "przyspieszaczy", czyli ruchomych multimediów oraz połączenie
    performer - "robot realizujący".
4. Wskazać cechy materii odpowiadające za powstawanie energistycznej "powłoki
    sfery emanacji".

  •  

    1. Performer ma za zadanie używać w sposób świadomy narzędzi, których ilość wynika z możliwości jego naturalnej, ludzkiej medialności tzn. śpiewa, gra na instrumencie, rusza się, używa wybranego przedmiotu, układa na powierzchni formę. Aby performer mógł być istotą dynamiczną, a więc taką, która dociera do istoty dynamicznej natury przestrzeni i jej percepcji, musi być: "nieskupiony", improwizujący i musi go charakteryzować umiejętność dostępu do materii oraz jej kontroli. W tym procesie oscylującym pomiędzy psychiką i duszą artysty jest ważne uświadomienie sobie odpowiedzialności etycznej na poziomie mistycznym.

    2. Percepcja "powłoki sfery emanacji" nie jest dostępna istotom skupionym. Trzeba być zawieszonym w przestrzeni obserwatorem by móc jej dostąpić. Tak jak mistyk [np. Św. Jan od Krzyża] wyzbywa się natury tego świata, tak performer pozbawia się tradycyjnej metody budowania swego sposobu widzenia świata na rzecz rozwoju możliwości konceptualnych przyśpieszonego umysłu mającego swoje urzeczywistnienie we współpracy z "robotem realizującym".

    3. "Przyspieszacze" powodują podniesienie przestrzeni do poziomu dynamiki to znaczy przekształcają te jej cechy a przede wszystkim "zaistnienie 1 i 2" [4] w strukturę emanującą uświadomionym stanem złożoności. "Ruchome multimedia", które mają być odpowiedzialne za wizualny i dźwiękowy budulec "powłoki sfery emanacji", mają być zawieszone w “polu antygrawitacyjnym” [pojęcie artystyczne] by idealnie odpowiadać na zamierzenia umysłu performera, który współdziała z "robotem realizującym" [pojęcie artystyczne]. Można by rzec, że takie zdynamizowanie stworzy autonomizację przestrzeni performera.

    4. Istnienie obok istnienia. Ta nieskończona artykulacja przestrzeni wyrażona w powstawaniu krawędzi we wszystkim, co na pozór wydaje się gładkie, powoduje niuans, który jest przekładany na zmiany w ekspresji i na wszelkie "nadmiary i ubytki energetyczne" [pojęcie artystyczne]  w przedstawianiu obrazu. Taki kształt wszystkiego, że wszystko to "zbiór transcendentny" mówi, że wyrażone jest to, co bierze się z dokładnego, z jak najdokładniejszego przesuwania narzędzi interpretacji po krawędziach “atomów” albo bardziej po opisującym je polifonicznym słowie brzmiącym jak nieskupienie wewnątrz świata, który zaczyna już żyć prawami rządzącymi "powłoką sfery emanacji". Świat ten nie potrafi już przeprowadzić skupionej informacji od jednego punktu do drugiego, ponieważ natłok impulsów jest zbyt wielki. Jedyne, co można by, więc rzec o takim stanie rzeczy to to, że już nie istniejemy, lecz jesteśmy zawieszeni.

    Warto w tym miejscu wspomnieć kilka słów o historycznym rozwoju nauki i sztuki oraz relacjach między nimi na przestrzeni lat. Do końca XIX w. panowała w nauce mechanika klasyczna, i sztuka była w pewnym sensie klasyczna – np. muzyka tonalna. Na prostym przykładzie można to przedstawić tak: jest stół a na nim leży książka, czyli rzeczywistość składa się z sumy dwóch niezależnych elementów i nie ma nic więcej (rys.2). Na początku XX w. w nauce następuje dość poważna rewolucja – pojawia się mechanika kwantowa – nieciągłe, dyskretne przestrzenie, zasada nieoznaczoności Heisenberga, mówiąca o niemożności wyznaczenia w sposób dokładny, równolegle określonych par wielkości fizycznych. Nie mówi się już teraz o wyznaczeniu wartości, ale raczej o prawdopodobieństwie jej wystąpienia.

    Tym razem model stołu i książki przedstawia się następująco: rzeczywistość składa się nie tylko z sumy dwóch niezależnych elementów: stół, książka, ale również z trzeciego elementu, jakim jest relacja stół-książka, która w danym momencie skutecznie zaburza pojęcie “stół” przez książkę i pojęcie “książka” przez stół (rys.3). Ponadto należy tu wspomnieć o tym, że jeśli próbujemy obserwować ten układ to swoją osobą go zaburzamy, i w momencie obserwacji nie jest on już tym samym układem, który był przed obserwacją. Następuje jego subiektywizacja.

    Opisana wyżej kardynalna zmiana w myśleniu nie dotyczyła tylko świata nauki, miała charakter bardzo uniwersalny. Promieniowała bardzo silnie na filozofię i teologię, oraz na sztukę. Przykładem tego w muzyce takie pojęcia jak atonalność, punktualizm, aleatoryzm - Witold Lutosławski studiował również matematykę. Na Mechanice Kwantowej jednak rozwój nauki w XX w. się nie zakończył. Po niej nadchodzi czas Kwantowej Teorii Pola gdzie stół i książka opisane powyżej nie są już teraz integralnymi elementami przestrzeni, ale są jej lokalnymi realizacjami (rys.4), a obecnie nawet Grawitacji Kwantowej: tutaj mówilibyśmy raczej o zaistnienia układu stołu i książki i relacji między nimi jako lokalnej realizacji pola w przestrzeni, której własności mogą zmieniać się w czasie (piana kwantowa) (rys.5) [5].

    Specyfika metod formalno-technicznych opiera się na ich niezawodności i powtarzalności i warunkuje rzeczywisty postęp cywilizacyjny. Niezależnie od jej potęgi, brak możliwości całkowicie formalnego, ostatecznego opisu rzeczywistości określony przez twierdzenie Gödla, a także praktyczna niemożliwość wytworzenia jednolitej teorii układów złożonych wskazują na podstawowe ograniczenia tej metody. Dlatego metody intuicyjne są ważne, bo umożliwiają, (co prawda jednorazowe i chwilowe) sięgnięcie “tam gdzie rozum nie sięga” często stając się inspiracją dla przemyśleń formalnych [6]. Konsekwencją tego jest również stwierdzenie, że artysta w pewnym sensie stwarzając dzieło zarazem je odkrywa zmieniając z potencjalnego w rzeczywiste. Dzieło w momencie tworzenia jako fragment prawdy objawianej będącej integralną częścią Absolutu ma, więc wtórny wpływ na twórcę-człowieka.

    W ówczesnym świecie współpraca programowa między naukowcami i artystami praktycznie nie istnieje. Jako Stowarzyszenie Inżynierów Polskich chcemy przywrócić tą dobrą tradycję. Nil admirari.


     

    [1] “Infodinamika. Obobszcziennaja entropija i niegentropija” E.Lijw, Tallin 1997
    [2] “Metody psychofizjologiczne w badaniach psychologicznych” Praca zbiorowa pod
          redakcją Tytusa Sosnowskiego i Klausa Zimmera, PWN Warszawa 1993
    [3] “Wprowadzenie do filozofii” M.A.Krąpiec, S.Kamiński, Z.J.Zdybicka, A.Maryniarczyk,
          P.Jaroszyński, RW KUL Lublin 1996, str.166-168
    [4] “Mystics I, II” M. Górczyński
    [5] “Czarne dziury” C.A.Pickover
    [6] “Nowy umysł cesarza” R.Penrose, PWN Warszawa 1996
     

    1 Politechnika Warszawska – Wydział Fizyki
    2 Akademia Muzyczna im. Fryderyka Chopina

     

     
       

     
    ________________________________________________________________________________
    Warszawa, mail: fip@forinpol.pl
     
     

    Projekt i wykonanie: infodynamika@interia.pl                                                                                                          Copyright © by INFODYNAMIKA 2010