wersja polska english version European Union آذربايجان ديلی беларуская мова български език 中国的 hrvatski jezik Čeština et-eesti keel suomi  ქართული ენა magyar nyelv עִבְרִית Қазақтар Kirgistan latviešu valoda lietuvių kalba limba moldovenească limba română  Slovak slovenščina Tadżykistan Türkçe Turkmenistan Українська мова Uzbekistan english version watykan


Twierdzenie Gödla – o koherencji modeli fizycznych i poziomach rzeczywistości.

Rafał Ciołek

Istnieją pewne podstawowe ograniczenia dla rozwoju nauk przyrodniczych. Pierwsza z nich to Niespójność Metod Formalnych i brak możliwości ich ostatecznego zamknięcia (znana powszechnie jako Twierdzenie Gödla). Metody formalne są podstawowym narzędziem fizyki w opisie rzeczywistości i z tego wynika, że również fizyka nigdy do końca nie zostanie opisana w sposób ostateczny (rys 1).

Druga to praktyczna niemożliwość stworzenia Jednolitej Teorii Układów Złożonych. Jeżeli mamy dany problem złożony A (np. wypełnienie PIT-u, wyleczenie choroby, postawienie budynku, napisanie programu etc), to zakładamy, że istnieje n metod jego formalnego rozwiązania. To, co jedynie można osiągnąć to w sposób formalny wykluczyć m metod (gdzie m<<n) absurdalnych i logicznie błędnych. A więc pozostaje nam n-m >> 1 metod dopuszczalnych z punktu widzenia formalnego jednak tylko jedna lub ewentualnie kilka z nich odpowiada jednoznacznie rzeczywistości i praktycznie nie ma możliwości wyabstrahowania ich z tego zbioru (rys.2).

Przykład. Chcemy wypełnić PIT, czyli naszą deklarację podatkową. Jest to układ złożony, gdzie zderza się matematyka (trzeba wykonać rachunki), ekonomia (trzeba rozumieć uwarunkowania ekonomiczne) i prawo (trzeba rozumieć uwarunkowania prawne). Odrzucenie absurdalnych rozwiązań (może ich być nieskończenie wiele) jest dość proste jednak nie wynika z tego jednoznaczna procedura wypełnienia naszej deklaracji podatkowej O ile w matematyce i ekonomii można by to spróbować określić proceduralnie w sposób jednoznaczny, to już uwarunkowania prawne nie poddadzą się takiej procedurze. Prawo, bowiem opisuje rzeczywistość z silnym czynnikiem społecznym, a ten wymyka się formalnym opisom. Brak “Jednolitej Teorii Prawa” dotyczącego wszystkich dziedzin życia człowieka jest w tym przypadku głównym hamulcem. W każdym kraju w prawie są luki, a i w ramach jednego systemu prawnego istnieją często ustawy, które nawzajem się wykluczają lub blokują. Jednak “Jednolita Teoria Prawa” nie będzie możliwa bez “Jednolitej Teorii Języka”. To jest wyzwanie dla informatyków i filologów (semantyków). Nie jest jasne czy taka teoria jest w ogóle możliwa. Pewne nadzieje budzi szybki rozwój teorii sieci neuronowych i metod sztucznej inteligencji, ale to cały czas za mało. Ten przykład obrazuje z jak skomplikowaną materią mamy do czynienia.

Z drugiej strony postęp technologiczny jest tak szybki, że rozwój procedur prawnych i ich egzekwowania po prostu za nim nie nadąża i to powoduje, że istnieje poziom takiej znajomości technologii, który znajduje się ponad prawem (np. technologie internetowe), a nawet, jeśli nie, to praktyczne metody wykrycia nielegalnych działań na tym poziomie mogą być bardzo ograniczone.

Unifikacja fizyki znana pod akronimami GUT (Grand United Theory – Wielka Zunifikowana Teoria) i TOE (Theory of Everything – Teoria wszystkiego) jest potężnym zamierzeniem ujednolicenia wszystkich oddziaływań fizycznych, czyli oddziaływań dotyczących zmian energii. Do takich zaliczamy: oddziaływania elektromagnetyczne, słabe jądrowe, silne jądrowe i grawitacyjne. Ostatnie osiągnięcia to praktyczne połączenie tych wszystkich oddziaływań w jeden kompleks i potwierdzenie doświadczalne, jednak bez grawitacji. Tu istnieje kilka równoległych hipotez naukowych, jednak na razie bez potwierdzenia doświadczalnego. Unifikowanie jednak zawsze związane jest z uogólnianiem teorii, tak, że nawet, jeśli stworzymy teorię wszystkiego to być może, paradoksalnie, na jej podstawie nie będziemy mogli powiedzieć niczego konkretnego, a postęp technologiczny na tym procesie niewiele skorzysta.

Warto pamiętać o tym, że rzeczywistość składa się z trzech elementów: materii, energii i informacji (uporządkowania strukturalnego) (rys.3). Własności i przemiany materii opisywane są przez chemię (zasada zachowania masy), energii przez fizykę (zasada zachowania energii), a informacji przez teorię informacji (nie informatykę: tu prawdopodobnie zasada zachowania informacji). Unifikacja form materii nastąpiła dość dawno w momencie zrozumienia jedności materialnej świata fizycznego (wszystko zbudowane jest z tych samych atomów), co wcześniej nie było wcale jasne. Unifikacja form energii odbywa się aktualnie. Jeżeli chodzi o informację to jesteśmy dopiero na początku drogi. Można postawić hipotezę, że czeka nas najpierw klasyfikacja i rozpoznanie form informacji a następnie też jakaś unifikacja na tym poziomie. Jednocześnie należy podkreślić, że istnieją przejścia pomiędzy energią, materią i informacją. “Lokalna kondensacja” energii tworzy materię i prawdopodobnie lokalna kondensacja Transformacja energia-materia jest ogólnie znana i zaakceptowana jako równanie Einsteina (E=mc2). Transformacja energia – informacja jest całkowitym novum i może mieć kolosalne konsekwencje (rys.4).

Zazwyczaj najpierw obserwujemy skutki, nie przyczyny. Dlatego też najpierw postrzegamy materię, potem wchodząc głębiej formułujemy pojęcie działania (energii), a w końcu informacji. Lokalne centrum informacyjne o określonej kategorii jest bytem wysoce osobliwym (np. mózg człowieka), przejawiającym pozamaterialne i pozaenergetyczne właściwości, co również oznacza, że nie wszystkie jego funkcje muszą mieć charakter czasowo-przestrzenny. Stąd również wynika, że korzystając z substancji i narzędzi materio-energetycznych nie będzie można stworzyć struktury o analogicznym stopniu potencjalności (nawet jeśli stworzymy sztuczną inteligencję!).

Najprawdopodobniej również informacją rządzi swoista zasada zachowania. Przykład z genetyki. Informacja genetyczna zawarta w DNA zawiera dane o całym człowieku m.in. o strukturze jego mózgu, ale nie zawiera informacji, która może być w nim zawarta. Potomek nie jest tylko sumą połówek swoich przodków. Obowiązuje tu zasada zachowania. W koncepcji ateistycznej materia powinna być samoświadoma, tak jednak nie jest. Nikt na świecie nie rozumie do końca materii – nie rozumie nawet funkcjonowania własnego organizmu. Nic też nie warunkuje właściwości układów złożonych (struktura nie jest redukowalna do części składowych). Cała historia i osiągnięcia ludzkości wskazują na kierunek: idea - działanie – nowa jakość materialna. Rzeczywistość jest zanurzona w polu informacyjnym praw fizyki.


 

 
   

 
________________________________________________________________________________
Warszawa, mail: sip@forinpol.p
 
   Projekt i wykonanie: infodynamika@interia.pl                                                                                                                    Copyright © by FIP 2009