CZYM JEST INFORMACJA?
Zapis Dyskusji
Rafał Ciołek: Stawiam pytanie: Czy
informacja jest substancją materialną czy niematerialną?
Tomasz Lisowski: Trochę mieszamy pojęcia.
Substancja jest zawsze materialna, natomiast informacja jest
pojęciem niematerialnym i może być PRZENOSZONA na nośnikach, które
zazwyczaj są materialne.
Przykłady:
1. Transmisja radiowa: informacja (treść przekazu) jest
niematerialna, natomiast jest przenoszona w postaci odpowiednio
modulowanej fali elektromagnetycznej, która następnie w odbiorniku
radiowym może zostać ponownie przetworzona na dźwięk, który
człowiek może zrozumieć i przyjąć do wiadomości. Nośnik - fala
elektromagnetyczna (niematerialna), informacja - to, co spiker
powiedział (niematerialna).
2. Plik tekstowy nagrany na dysku komputera:
informacją jest treść tego pliku (niematerialna), a nośnikiem jest
namagnesowana odpowiednio struktura twardego dysku, która tę
informację koduje (nośnik materialny).
R.C.: Otóż ośmielę się uważać iż wcale nie
jest pewne że informacja jest pojęciem niematerialnym. Mało tego
są również takie opracowania które szacują masę informacj1 (Elmot
Li1jv "Infodynamika" 1998:
1[g]=1023[J]=1037[bitów]).
Dlaczego z góry sądzi Pan że informacja miała bt5 być pojęciem
niematerialnym? Oczywiście masa samej informacji w porównaniu z
masą nośnika materialnego jest jak łatwo zauważyć całkowicie
pomijalna. Problem jest z detekcją tak małej masy. W późniejszej
fazie dyskusji rozwinę ten wątek.
Pisze Pan że informacja = treść przekazu to nie jest
ścisłe. Już Wiener twierdził że "informacja to nie materia ani
energia".
Uważam że brak jednoznacznej definicji informacji (podobnie jak
materii i energii) jest tu problemem. Lecz jestem przekonany że
informacji podobnie jak materii i energii ani stworzyć, ani
zniszczyć się nie da, jeśli zanika jej jedna forma pojawia się
inna.
Ponadto uważam że tak jak masa jest pewnego
rodzaju kondensacją energii w danej objętości tak i energia
mogłaby być kondensacją informacji w danej objętości. Informacja w
odróżnieniu od materii i energii nie jest ani czasowa ani
przestrzenna - istnieje poza czasem. dopiero kondensacje
informacji generują formy przestrzeni -stają się przestrzeniami z
określonymi metrykami i dalej kondensując generują formy
energetyczne i materialne (np. wielki wybuch).
Dysponuję nawet określonym wyprowadzeniem
wzoru. Jednym słowem uważam że informacja ma masę. Dysponuję
również koncepcją pewnego doświadczenia z kondensatem Bosego
Einsteina i układem femtosekundowym umożliwiającym zweryfikowanie
tej hipotezy.
Dodatkowo zjawiska związane z kwantową
informacją (nielokane splątanie). W przeciwieństwie do "lokalnych"
interpretatorów kopenhaskich jestem realistą i uważam że w przy
łamaniu nierówności Bella nie spełnione jest założenie jej
lokalności. Za Prof. Ryszardem Horodeckim z Gdańska uważam że
uprawnione jest przyjęcie założenia o istnieniu czegoś takiego jak
Unitarne Pole Informacyjne. Wcześniej wielu wybitnych fizyków
postulowało istnienie czegoś takiego m. in. Prof. Czesław
Białobrzeski (nazywał to potencjalnością), również David Bohm
(mówił o warstwie subkwantowej).
T.L.: Proszę wybaczyć, ale odnoszę
wrażenie, że balansuje Pan na granicy pomiędzy fizyką, a
filozofią. Z jednej strony, zgodnie z Wienerem, informacja nie
jest ani materia, ani energią, z drugiej strony próbuje Pan (albo
ów Elmot Lijv) nadać jej właściwości takie jak masa, które są
charakterystyczne dla obiektów materialnych. Jeżeli informacja
charakteryzowałaby się masą, to np. podlegałaby oddziaływaniom np.
grawitacyjnym, a tak nie jest.
Definicji informacji jest wiele, gdyż jest to
termin używany w wielu dziedzinach. Znakomita większość z nich
jednak zgodnie traktuje informację jako coś niematerialnego, co
albo charakteryzuje prawdopodobieństwo zajścia (wyboru) zdarzenia,
albo po prostu treść, która podlega przekazowi, o czym już
pisałem.
Pojęcie energii jest dość dobrze określone i
nie ma to związku z "kondensacją informacji". Nie mieszajmy pojęć
- można mówić o gęstości/kondensacji energii w danym obszarze
przestrzeni, ale tak jak energia mówiąc najprościej jest
zdolnością/potencjałem do wykonania pracy, tak informacja takiej
właściwości po prostu nie posiada. Z tego, co wiem (informacja),
nie wynika jeszcze, czy potrafię to zrealizować.
R.C.: Jako fizyk lubię robić wycieczki w
kierunku ontologii ale to jest chyba naturalne. Nie jestem w tym
raczej wśród fizyków odosobniony.
Skąd twierdzenie że informacja nie podlega działaniu
grawitacyjnemu? Przy masach rzędu 10-37 grama może być
ciężko to stwierdzić doświadczalnie. Fotony na przykład podlegają
działaniu grawitacyjnemu.
Definicje informacji które Pan przytacza nie
sięgają do natury informacji. Są czysto opisowe - mówią raczej jak
zachowuje się informacja ale nie czym jest.
Pojęcie energii w ogóle nie jest określone -
podobnie jak pojęcie materii. Zarówno informacji jak energii czy
materii stworzyć się nie da - można ją tylko przetwarzać.
T.L.: Fotony podlegają oddziaływaniu
grawitacyjnemu, to prawda. Posiadają jednak energię, którą zgodnie
z wzorem Einsteina można zinterpretować w postaci masy.
Zgodnie z zacytowanym przez Pana twierdzeniem
Wienera, informacja nie jest ani materią, ani energią - nie będzie
zatem posiadała masy, czyli nie będzie podlegała oddziaływaniu
grawitacyjnemu.
Jak dotąd nie przekonał mnie Pan.
Paweł Gąsior: Informacja nie jest energią
ani materią, ale pojęciem abstrakcyjnym. Dopóki nie zostanie
zinterpretowana, to właściwie nie posiada sensu fizycznego. Aby
coś mogło zostać zinterpretowane jako informacja, potrzebny jest
jej nośnik (jak to zostało napisane w drugim poście), oraz
"czytnik" umożliwiający jej przetworzenie na efekty fizyczne
zachodzące według zakodowanego w niej opisu.
R.C.: Dla mnie informacja to pewna
różnica stanów. Ciąg samych 0000000000000000000 nie zawiera w
sobie informacji. Ale już na przykład ciąg 0000001000000 zawiera
pewną konkretną informację. Natomiast ciąg 01010101011101 zawiera
jej znacznie więcej. Idąc dalej, na przykład kondensat
Bosego-Einsteina kodując wszystkie stany jednakowe nie zawiera w
sobie żadnej informacji.
Informacja jest tak samo pojęciem abstrakcyjnym
jak energia czy materia. Po odkryciu efektu "kwantowej korekcji
błędów" w informacji kwantowej łączącego mechanikę kwantową z
teorią informacji jest jasne że informacja jest wielkością
fizyczną.
Nie sądzę żeby informacja potrzebowała nośnika
- uważam że równie dobrze może istnieć bez nośnika. Przez
analogię: czy to że energia elektryczna zazwyczaj potrzebuje
nośnika materialnego (np. kabla miedzianego) oznacza, że nie
istnieje bez tego nośnika?
Proszę zapozna się na tym linku z tekstem o
prof. Ryszarda Horodeckiego na temat Unitarnego Pola
Informacyjnego:
www.forumakad.pl/archiwum/98/7-8/artykuly/35-ok...
Nie jest on pierwszym, który przewiduje istnienie takiej warstwy
fizycznej. Wcześniej David Bohm postulował istnienie warstwy
subkwantowej, ponadto mówił o niej wybitny polski fizyk i ontolog
Czesław Białobrzeski (nazywał ją potencjalnością)
T.L.: Informacja to nie jest różnica
stanów. Informacja opisuje konkretny stan. Stwierdzamy np. "piłka
jest czerwona" - przyzna Pan, że jest to konkretna informacja na
temat rzeczywistego obiektu znajdującego sie w danym stanie.
Jeżeli ten stan ulega zmianie, informacja po prostu ulega zmianie
wraz z nim. Niezmienność jakiegoś stanu nie oznacza jednak iż
utracił on skojarzoną z nim informację.
Po drugie ciąg samych zer, samych jedynek, czy
też dowolna inna ich kombinacja jest tak samo "wartościową"
informacją, jak każda inna. Błędem jest stwierdzenie, że ciąg
samych zer nie niesie w sobie informacji. Wygląda na to, że uważa
Pan jedynie jedynki jako niosące informację :-) Idąc za Pańskim
rozumowaniem należałoby stwierdzić, że wartość 128 niesie w sobie
znacznie mniej informacji niż np. 15, bo zawiera w zapisie
dwójkowym jedynie jedną jedynkę, a piętnastka cztery ... Poza tym
dlaczego akurat układ dwójkowy miałby tu być uprzywilejowany? Tak
nie jest - wartość (informację) można zakodować w dowolny sposób i
nie zmienia to jej istotności.
Gwoli ścisłości, energia elektryczna potrzebuje
nośnika, bo zależy wprost od rozkładu ładunku zgromadzonego w
danej przestrzeni. Ładunek ów jest jak najbardziej materialny - są
to elektrony, czy inne MATERIALNE naładowane cząstki elementarne,
prawda? W izolowanej przestrzeni w próżni, gdzie nie ma ładunków
elektrycznych, nie ma też energii elektrycznej (czy jak Pan woli -
wynosi ZERO).
Czy energia, czy materia są pojęciami
abstrakcyjnymi? Przecież opisują właściwości fizyczne jak
najbardziej realnych przedmiotów! To, że opisuje się je
abstrakcyjnym językiem matematyki nie czyni je same pojęciami
abstrakcyjnymi
P.G.: Jeżeli za jednostkę ilości informacji
możemy uznać bit, to nie jest istotne jakie mamy bity, tylko ile
ich mamy. No i tu chyba nie możemy uciec od pewnego filozofowania.
Wydaje mi się, że samych danych nie możmy jeszcze nazwać
informacją dopóki nie mamy pewności, że możemy je rozkodować. Moim
skromnym zdaniem właściwością materii czy energii jest złożoność,
która może się przełożyć na informację, lecz nie musi. Weźmy na
przykład pod uwagę taki szum biały. Jego złożoność jest bardzo
duża, lecz zawiera bardzo mało informacji. Tak że nie wiem, wydaje
mi się, że aby informacja "zaistniała" musi istnieć również ktoś,
lub coś, kto jest w stanie jakoś ją zinterpretować. W przeciwnym
razie pozostanie jedynie "złożonością". A może się mylę?
R.C.: Widzę że się nie rozumiemy. Wiener
w 1948 r. słynne zdanie: “Informacja jest informacją a nie energią
ani materią”.
Informacja według Ashby'ego to przekazanie
różnorodności, lub według Brouillona to prawdopodobieństwo wyboru.
Obie te definicje są niepełne i niewystarczające.
Dla mnie ciąg zer i jedynek nie mają nic
wspólnego z systemem dwójkowym. Dla ścisłości mogę używać liter A
i B. Chodzi tylko o pokazanie różnicy stanów. Zarówno ciągi
AAAAAAAA jak i BBBBBBBBBB nie niosą żadnej informacji (oczywiście
brak informacji jest również jakąś informacją - paradoks),
natomiast dowolna kombinacja tych liter już tak.
Oczywiście, że informacja, energia i materia są pojęciami
abstrakcyjnymi. Jeśli uważa Pan inaczej proszę podać czym jest
materia, energia i informacja? Może Pan podać tylko definicje
opisowe ale do istoty rzeczy Pan nie dotrze.
Uważam za prof. Horodeckim (A wcześniej jeszcze
za prof. Czesławem Białobrzeskim "Podstawy fizyczne świata
atomowego"), że pierwotne jest UNITARNE POLE INFORMACYJNE. Jest to
taki informacyjny "eter", który wypełnia całą rzeczywistość.
Doświadczenie Younga potwierdza że coś takiego może istnieć
("świadomość" kolejnych cząstek przechodzących przez szczelinę).
Łączy się to również z faktem, że otaczająca nas rzeczywistość
jest nielokalna.
Nie sądzę aby informacja a tym bardziej energia
potrzebowała jakiegokolwiek materialnego nośnika. Dla mnie MATERIA
= KONDENSACJA ENERGII (zgodnie ze wzorem Einsteina), a to że
podczas kondensacji energia stworzyła zupełnie nową jakość czyli
struktury materialne jest zupełnie wtórne (zresztą jaką masę ma
właściwie kwark i czy to już jest cząstka materii czy właściwie
forma energii). Energia może się przetwarzać w struktury czysto
energetyczne (inną energię) ale i materialne i na odwrót. Podobnie
informacja - istniejąc w warstwie subkwantowej (potencjalności),
może się zaktualizować w struktury informacyjne jak również
energetyczne a te z kolei np. w materię, Nie ma tu żadnej
sprzeczności z prawami fizyki (w szczególności z zasadami
zachowania).
Uważam że różnimy się podejściem do pojęcia komunikatu i
informacji. Dla mnie każdy komunikat jest informacją ale nie każda
informacja jest komunikatem. Dlatego np opisany poniżej SZUM BIAŁY
zawiera dla mnie bardzo dużo informacji a jednocześnie bardzo mało
treści
Jestem holistą i w przeciwieństwie do
interpretacji kopenhaskiej
Mechaniki Kwantowej uważam że świat jest realny ale nielokalny,
nie zaś lokalny ale nierealny. Może być tak że różnica zdań wynika
z innego podejścia do interpretacji założeń nierówności Bella.
Ponadto znamy zaledwie lika procent otaczającej
nas materii i energii . O ciemnej materii i ciemnej energii nadal
niewiele wiemy.
Jako holista uważam że struktura nie jest
redukowalna do części składowych - tworzy nową jakość i to jest
coś więcej niż tylko suma składników.
Tu są informacje nt. Prof. Elmota Liiv z Estonii
www.staff.ttu.ee/~elmliiv/
meltingpot.fortunecity.com/macedonia/126/
Podobnie sądzi również prof. Ryszard Horodecki
wyborcza.pl/1,75476,6044630,Polskie_Noble_2008_...
A wcześniej David Bohm, Czesław Białobrzeski
autodafe.salon24.pl/64955,czeslaw-bialobrzeski-...
i Roger Penrose w książce Droga do rzeczywistości, Prószyński i
S-ka, Warszawa 2007
T.L.: Zarzuca Pan niepełność powszechnie
uznawanych definicji, a jednocześnie proponuje Pan ich ujęcie,
które jest z nimi sprzeczne. Jeżeli ktoś zakodował informację w
jakikolwiek sposób (czy to będą same A, same B, czy też ich
kombinacja), to nadal jest to informacja - nie może Pan twierdzić,
że informacji tam nie ma. Samo istnienie zakodowanej (w dowolny
sposób) informacji w sposób oczywisty udowadnia istnienie samej
informacji, prawda?
Pyta Pan o definicję materii czy energii ... Co w tym złego, że
definicja jest opisowa, jeżeli wyjaśnia sens i rolę tych pojęć?
Filozoficzną definicję materii może Pan znaleźć choćby w Wikipedii.
Najprostszą definicję energii podałem choćby w naszej dyskusji
tutaj.
Komunikat a informacja: komunikat jest to "opakowana" informacja,
która jest przekazywana. Komunikat jest więc informacją, która
podlega przetworzeniu (nośnik/czytnik, jak to wskazał Paweł).
Przekształcenie informacji w energię, czy materię: oczywiście,
wszystko zależy od definicji informacji, ale w tym temacie się
wyraźnie różnimy. W moim pojęciu (jak się zdaje dość powszechnie
akceptowanym), informacja nie ma szans przekształcić się w energię
czy materię, gdyż sama nie jest materią, ani nie posiada energii.
W tym momencie dopuszczenie takiej transformacji stałoby w
wyraźnej sprzeczności z prawem zachowania energii. Pan myśli
inaczej - Pańskie prawo, ale tu nie dojdziemy raczej do
porozumienia ...
Nie czuję się mocny, żeby dyskutować na temat nierówności Bella,
lokalności czy realności rzeczywistości. Poza tym za dużo w tym
filozofii, a za mało fizyki. Wolę raczej twardo stąpać po ziemi.
R.C.: Cieszę się że lubi Pań twardo stąpać
po ziemi ale ja okazuje się nierówność Bella jest tu kluczowa.
Jak wykazano nie zachodzi ona w świecie kwantowym - jest łamana .
W związku z tym stwierdzono, że co najmniej jedno z 3 założeń tej
nierówności musi być fałszywe a są takie:
a. Lokalność
b. realizm
c. indukcja
Indukcja jest nieodzowna dla rozwoju nauki. Pozostaje więc
lokalizm i realność. Interpretacja kopenhaska poszła w kierunku
odrzucenia realizmu - a więc świat kwantowy według niej jest
lokalny ale nierealny. Taka myślenie z czasem okazało się mało
kreatywne i nie było w stanie wystarczająco wytłumaczyć nowych
zjawisk z zakresu kwantowej teorii informacji. Inna interpretacja
dziś coraz bardziej popularna mówi że świat jest realny ale
nielokalny. Ta teoria lepiej tłumaczy takie zjawiska jak choćby
splątanie fotonowe.
Podtrzymuję twierdzenie że jeśli wszystkie
elementy układu kodują ten sam stan to układ nie zawiera żadnej
informacji. Zakodowana informacja pojawi się dopiero wtedy kiedy
będziemy mieli różnicę stanów.
W sprawie definicji materii, energii i
informacji.
Jest Pan w stanie wytworzyć którąkolwiek z tych substancji? Raczej
nie. Mozę Pan raczej przetworzyć istniejącą substancję w jakąś
inną jej formę. Więc definicje te nic nie wyjaśniają.
Komunikat jest to sensowna (z punktu widzenia
człowieka) informacja. Natomiast informacja nie musi być sensowna
żeby była informacją. Natomiast żeby nią była musi występować
różnica stanów.
Jak Pan widzi poglądy które reprezentuję są
dość popularne u raczej uznanych fizyków. Natomiast w żadnym
wypadku możliwość przekształcenia się informacji w energie czy w
materię nie stoi w sprzeczności z prawami zachowania. To jest
udowodnione między innymi w tej książce która już wyszła 10 lat
temu:
www.staff.ttu.ee/~elmliiv/book/book.htm
Ale ten dowód zasadzie był już przeprowadzony znacznie wcześniej -
w latach 30 ubiegłego stulecia.
Polecam również artykuł Stanisława
Ziemiańskiego
“Filozoficzne Implikacje Ortodoksyjnej Interpretacji Teorii
Kwantów”:
www.jezuici.pl/~sziemianski/prace/forum/006
Istnieje warstwa fizyczna najbardziej
elementarna - unitarne pole informacyjne. Jest ono bezczasowe i
bezprzestrzenne. Nie ma w nim materii ani energii, tylko
informacyjny "eter". Informacja tworzy struktury informacyjne -
generuje przestrzenie z metryką (def. odległości). Przestrzenie
mogą być wielowymiarowe. Jeżeli następuje dalsza kondensacja
informacji już w ramach przestrzeni pojawiają się formy energii
(np. wielki wybuch), które dalej są składowymi budowy materii
zgodnie ze wzorem Einsteina. Informacja nie jest więc ani materią
ani energią ale istnieje płynne przejście między nimi.
Uważam ponadto że podobnie jak "defekt masy" na rzecz energii
wiązań może istnieć coś takiego jak "defekt energii" na rzecz
informacji.
Czasem kiedy takie wygenerowane przestrzenie
się stykają powstają struktury zwane mostami Einsteina - Rosena i
powstaje kanał łączący wszechświaty równoległe. Lecz pośrodku tego
tunelu jest osobliwość - piana kwantowa (przestrzeń traci sens i
ma zaczyna zachowywać się w sposób chaotyczny) - to całkowita
blokada dla materii i energii (również tej wysoko zorganizowanej w
tym ludzi) ale być może nie dla informacji.
Zgodnie z obliczeniami 1 przeciętnie ważący człowiek to 3*1092
bitów informacji. Obrazowo można by powiedzieć, że potrzeba by
było 5*1030 dysków HDD o pojemności 200 Gb aby zapisać
dane o jednym człowieku. Taka teleportacja byłaby możliwa.
Rafał Balcerski: Według mnie informacja jest umownym
uporządkowaniem materii. Materia A w stanie uporządkowanym X nie
jest cięższa od tej samej materii A w stanie nieuporządkowanym Y,
ponieważ uporządkowanie zależy od umowy. Równie dobrze możemy
umówić się, jak odczytywać informację w stanie Y i zarzucić umowę
co do odczytywania informacji w stanie X.
Czy wówczas, w wyniku zmiany naszej umowy
materia w stanie X stanie się nagle lżejsza, a w stanie Y cięższa,
niż przed zmianą?
R.C.: Tu nic nie jest umowne wszystko można
obliczyć. Nigdzie nie twierdziłem że różne stanu uporządkowania
materii mają wpływ na jej ciężar - nie wiem skąd to Pan wziął.
R.B.: W takim razie pomińmy słowo 'umownym'
i przyjmijmy, że informacji nie można zniszczyć, jedynie zmienić
jej postać. Czy zgodziłby się Pan z poniższym:
Informacja jest uporządkowaniem materii. Materia A w dowolnym,
ustalonym stanie uporządkowanym X nie jest cięższa od tej samej
materii A w dowolnym, ustalonym stanie uporządkowanym Y, różnym od
stanu X.
R.C.: Zgadzam się, że stwierdzeniem że
informacji nie można zniszczyć, jedynie zmienić jej postać. Lub
zamienić ją na formę energii czy materii.
Jeżeli informacja miałaby atrybut masy to materia A w dowolnie
ustalonym stanie X ważyłaby tyle co ta materia + odpowiednik
masowy ilości bitów odpowiedniej do utrzymania jej w danej
strukturze (1[b] = 10-37[g]). Oczywiście może być taka
sytuacja że do kodowania dwóch różnych struktur X i Y potrzeba
akurat tyle samo informacji. Ale wcale tak być nie musi.
Związek materii z energią jest oczywisty
natomiast charakter związku energii z informacją już nie. Są
szkoły które mówią że mamy tu do czynienia z połączeniem formy i
treści (energia to treść a informacja to forma), są też tacy
którzy twierdzą że są to dwie niezależne substancje i w związku z
tym istnieje możliwość oddzielenia informacji od energii (np.
stworzenie generatora i odbiornika czystej informacji). Trzeba
dodatkowych badań żeby móc udzielić ostatecznej odpowiedzi na to
pytanie.
Kosma Szutkowski: Energia, energia... czym
jest energia? Mam wrażenie, że energię zawężono tutaj tylko i
wyłącznie do promieniowania EM. Energia jest to pewien potencjał
zawarty w układzie, a który można wykorzystać do wykonania pracy.
Informacja jest tylko i wyłącznie zbiorem parametrów opisujący
układ, który jest izolowany lub nie.
Wymiana energii pomiędzy układami A<->B zawsze wiąże się z
wykonaniem pracy i zmianą parametrów opisujących oba układy, a
więc i ze zmianą informacji. Oddziaływanie można nazwać wymianą
informacji i wg mnie nie ma to znaczenia czy to będzie foton,
który jest potem pochłonięty przed odbiornik, czy też "zderzenie"
molekuł i zmiana ich trajektorii.
Teoretycznie ze zmian w układzie "B", można wydedukować co się
stało w układzie "A", pod warunkiem, że układy te były izolowane i
nie oddziaływały z otoczeniem, itd... itd..., dlatego wprowadzono
opis termodynamiczny bo po prostu nie potrafimy tego ogarnąć.
Łatwiej nam się posługiwać pojęciami temperatury czy energii
swobodnej Gibbsa.
Związek energii z informacją jest wg mnie intuicyjny i prosty do
wydedukowania.
R.C.: Nie zawężam energii do promieniowania
E. Jest jednak faktem że to najwygodniejsza i najpowszechniejsza w
dzisiejszym świecie forma energii do badań (możliwość sterowania
wszystkimi parametrami). Nie ma takich "prostych urządzeń" w
przypadku oddziaływań jądrowych czy grawitacyjnych.
Informacja jest to uporządkowanie strukturalne
układu. Jest negatywną entropią. I przez pojęcie entropii oraz
temperatury łączy się z energią.
Jeśli ten związek między informacją i energią
jest taki prosty, to proszę tylko o jedną odpowiedź. Czy uważa Pan
że energia jest po prostu formą i nie ma nic wspólnego z
materialną rzeczywistością czy jednak jest substancją materialną
posiadającą atrybut masy - opisany już wcześniej. Jeśli zaś jest
tylko formą to czy w sensie Arystotelesa czy w sensie Dunsa
Szkota? Ale to już temat na zupełnie inną dyskusję.
Informacje na temat, czym jest forma można
znaleźć tutaj:
pl.wikipedia.org/wiki/Arystoteles#Forma_i_materia
www.czasopismofilozoficzne.us.edu.pl/pliki/Alic...
www.obi.opoka.org.pl/zfn/007/zfn00703Sawicki.pdf
Na koniec polecam również ten artykuł:
arxiv.org/PS_cache/quant-ph/pdf/0305/0305024v1.pdf