wersja polska english version European Union آذربايجان ديلی беларуская мова български език 中国的 hrvatski jezik Čeština et-eesti keel suomi  ქართული ენა magyar nyelv עִבְרִית Қазақтар Kirgistan latviešu valoda lietuvių kalba limba moldovenească limba română  Slovak slovenščina Tadżykistan Türkçe Turkmenistan Українська мова Uzbekistan english version watykan

 

Niepublikowany dotąd tekst:

ZAKOŃCZENIE PRACY
Czesława Białobrzeskiego
 
PODSTAWY POZNAWCZE FIZYKI ŚWIATA ATOMOWEGO
*)

Są to niewydrukowane wnioski filozoficzne
z najnowszych osiągnięć w dziedzinie fizyki nie zgłoszone do druku

udostępnione dzięki uprzejmości prof. dr hab. Jana Petykiewicza

Wyczerpaliśmy, w granicach zakreślonych dla tego studium [książka "Podstawy Poznawcze Fizyki Świata Atomowego"], tematy jakie nasunęła interpretacja konkretna współczesnej fizyki atomowej, starając się nie przekraczać zakresu pojęć i wywodów czerpiących swą treść z praw i teorii fizycznych. W ostatniej części studium uczynimy próbę wyciągnięcia z przedstawionego materiału pojęciowego dalej idących wniosków mających ogólny filozoficzny interes. Będą one posiadały bardziej spekulatywny charakter, wobec czego ograniczymy się do krótkiego szkicu, ażeby nie odbiegać na dłuższą metę od gruntu czysto naukowego. Sądzimy jednakowoż, że będzie to logicznym uzupełnieniem naszych rozważań, których głównym celem jest zaspokojenie potrzeb badawczego umysłu zmierzających nie tylko do zdobycia umiejętności przewidywania i obliczania zjawisk przyrody, lecz także do wniknięcia w ich realną wewnętrzną treść. A zatem biorąc pod uwagę to wszystko co mówiliśmy o potencjalności (patrz §22-23) możemy utrzymywać, że jest ona najprostszą formą wewnętrznego bytu, rzeczom przynależną tworom nieorganicznym, a w pierwszym rzędzie ustrojom atomowym. Aktywność przyrody wyrażająca się w procesach wymiany energii oraz innych wielkości, których zespół stanowi treść pojęcia realności fizyko-chemicznej, ma swe ostateczne podłoże w potencjalności.  W doświadczeniu występuje ona jako aspekt falowy, któremu przeciwstawia się aspekt korpuskularny. Można mówić o paralelizmie tych aspektów, który Bohr rozumie jako ich uzupełnienie się czyli komplementarność. Nasuwa się tu oczywista analogia z psycho-fizycznym paralelizmem. Od dawna przeciwko niemu podniesiono zarzut, że przeżycia psychiczne reprezentują tak nieskończoną i odmienną rozmaitość że niepodobna dla nich ustalić odpowiedników fizyko-chemicznych.

Otóż w naszej interpretacji analogonem procesów psychicznych jest potencjalność jako forma wewnętrznego bytu świata nieorganicznego. Ona właśnie a nie aspekt korpuskularny, czyli zbiór substancjalny elementów kryje w sobie niezmierną rozmaitość procesów przyrody. Stany potencjalności tworzą zespół nieprzestrzenny ośrodków aktywnych i muszą skutkiem tego różnić się jakościowo, tylko bowiem przestrzeń jest formą pozwalającą na współistnienie identycznych tworów.

Dalej, ponieważ potencjalność jest przyczyną determinującą akty realne w znaczeniu objaśnionym w książce, widoczna jest pewna analogia tej koncepcji z woluntarystycznymi systemami filozofii, w których wola, chociażby nieświadoma, występuje jako czynnik wywołujący stawanie się w przyrodzie.

Poszukując analogii historycznych można także wspomnieć o idei Newtona, która utożsamia przestrzeń z "Sensorium Dei": za jej pośrednictwem Bóg jest wszechobecny i  jest wszędzie. Ta teologiczna interpretacja dałaby się zastosować do ogólnej potencjalności.

Bliższej analogii możemy dopatrywać się między potencjalnością w naszym rozumieniu a Arystotelesową formą. Autor tego studium wskazał już przed 18 laty [licząc od daty powstania tego tekstu], że pojęcie stanu w mechanice kwantowej posiada cechy pokrewne pojęciu formy w metafizyce Arystotelesa. Według niego pierwotnymi składnikami rzeczy są materia i forma, przy czym poznawalną jest tylko forma. Nie należy jej rozumieć jako bytu czysto idealnego, jest ona czynną w rzeczywistości mocą od naszego myślenia niezależną. Natomiast drugi składnik pierwotny - materia jest, według Arystotelesa. czystą możliwością w sensie ontologicznym, z której tworzą się rzeczy realne dopiero pod wpływem formy i w połączeniu z nią. Zatem głównym atrybutem formy jest aktywność wobec czego Arystoteles do opisu jej używał uzupełniających pojąć energii i entelechii: pierwsza oznacza u niego akt w toku realizacji, druga - wynik dokonanego aktu, tj. stan który był jej celem. Pojęcie entelechii w znaczeniu obejmującym formę Arystotelesa zostało wprowadzone przez H. Driescha w jego witalistycznej teorii świata organicznego.

Zwróćmy tu uwagę na dwie rozbieżne interpretacje, które stosowano do pojęcia formy.  Według Arystotelesa i Św. Tomasza forma jest zasadą jedności w rzeczach, mnogość zaś ich ma swe źródło w materii. Stanowisko wprost przeciwne zajął Duns Szkot, jeden z najsubtelniejszych scholastyków. Do niego jest bardziej zbliżona nasza interpretacja: twierdzimy bowiem iż materia jest utworzona z nielicznych składników elementarnych, natomiast stany materii realizowane w potencjalności są niezmiernie liczne.

W budowie realnego świata upatrujemy system hierarchicznie zróżniczkowany przekształceń potencjalności. Jednakowoż pogląd Arystotelesa i Św. Tomasza miałby rację o tyle, że w każdym ustroju indywidualnym potencjalność jest czynnikiem utrzymującym jego jedność. Posługując się   analogią ze światem istot żywych możemy mówić o potencjalności ogólnej jako rodzaju obejmującym olbrzymią rozmaitość gatunków nadzwyczaj różniących się między sobą jakością i stopniem wewnętrznej złożoności. Z tego punktu widzenia istotę ludzką należałoby rozpatrywać jako indywidualny zespół różnych przekształceń potencjalności ze świadomością jako najwyższym szczeblem wśród tych przekształceń. Wprawdzie wydawać by się mogło że nie ma dostatecznych podstaw abyśmy potencjalność ustroju atomowego z jednej strony, i psychikę tworu żywego, a tym bardziej świadomość i życie duchowe człowieka z drugiej strony mieli uważać nie za realności całkowicie odrębne, lecz za głębokie przekształcenie bytu realnego, któremu moglibyśmy przypisać jednolitość natury, chociażby w znaczeniu nader ograniczonym. Otóż za uzasadnienie jednolitości służy fakt, że rzeczy świata realnego oddziaływują na się wzajemnie i są połączone zależnościami różnego rodzaju. Ten związek nie byłby zrozumiały gdyby istniała całkowita odrębność natury tych czynników, które łączność wytwarzają. 

W świecie fizycznym, czyli nieorganicznym uznaliśmy przenikanie potencjalności, w jej indywidualnych odmianach, pomiędzy ustrojami atomowymi, za przyczynę ich wzajemnego oddziaływania. Zakładamy jako dalej idąca hipotezą, że podstawa oddziaływania pozostaje ta sama poza granicami przyrody nieożywionej a więc w świecie istot żywych. Byt ich jest ściśle uzależniony od otoczenia, i ta łączność z matką przyrodą jest zapewniona przez czynną w nich odmianę potencjalności, stanowiącą wyższy szczebel bytu w porównaniu z potencjalnościami ustrojów atomowych. Snując konsekwentnie ten wątek myśli dojdziemy do wniosku, że w ogólnej potencjalności uczestniczy także indywidualna potencjalność człowieka wraz z najwyższą jej odmianą - świadomością. Jest ona z jednej strony aktywna w granicach zakreślonych przez własna realizację cielesną, z drugiej zaś strony odbiera wpływy aktów realnych potencjalności odbywających się w świecie zewnętrznym.

Podczas owych aktów następuje wymiana energii między ustrojem cielesnym człowieka i ciałami otoczenia. Poprzestajemy na tych ogólnikowych uwagach.

Powyższe spekulatywne wywody mogą spotkać się z wątpliwościami i obecny stan wiedzy nie pozwala na ich stanowcze zażegnanie. Na usprawiedliwienie tak śzerokiego pojmowania potencjalności podać możemy jako główny motyw, że w ten sposób osiągamy większą jednolitość w obrazie rzeczywistości. Postaramy się jeszcze w dalszym ciągu tę kwestię pogłębić. Fizyka w czasie swego nowożytnego rozwoju poczyniła wielkie postępy, w kierunku jedności przyrody nieożywionej. Na początku jakościowa odrębność zmysłów ludzkich służyła do wyodrębnienia różnych dziedzin zjawisk fizycznych wśród których nie można było dostrzec jedności Natury. Zjawiska mechaniczne związane głównie ze zmysłem dotyku były odseparowane  od zjawisk cieplnych,  dźwiękowych i świetlnych podległych innym zmysłom.

[UWAGA! dalszy ciąg artykułu jest na razie dostępny w formie skanów maszynopisu]  





 

opracowanie: Rafał Ciołek  

------------------------------------------------------------------------------------------

KSIĄŻKA "PODSTAWY POZNAWCZE FIZYKI ŚWIATA ATOMOWEGO" jest udostępniana na życzenie zainteresowanych przez Stowarzyszenie Inżynierów Polskich

*) Twórczość Czesława Białobrzeskiego w dziedzinie filozofii fizyki jest naznaczona dwoma tragicznymi wydarzeniami: trzytomowe dzieło zatytułowane “Podstawy poznawcze fizyki” spłonęło razem z mieszkaniem, podczas Powstania Warszawskiego, a jego znacznie skrócona wersja opracowana w latach 1949-1951 i złożona do druku w 1952 roku, nie uzyskała zgody cenzury na podstawie opinii A. Schafa i nagonki politycznej przeciwko autorowi (określali jego twórczość mianem “idealistyczno-religiancka fizyka ”) zorganizowanej i prowadzonej przez asystentów i studentów UW pod “wodzą” Leszka Kołakowskiego, Z. Baumana, W. Mejbauma, W. Krajewskiego. Dopiero październikowa “odwilż” umożliwiła w 1956 druk mocno okrojonej przez cenzurę(!) książki, a jej drugie wydanie (pełne, z uzupełnieniami redaktora pracy R. S. Ingardena) ukazało się w 1984 roku.

Więcej na ten temat  w artykule:
CZESŁAW BIAŁOBRZESKI - FIZYK I FILOZOF PRZYRODY

 

 
   

 
________________________________________________________________________________
Warszawa, mail: fip@forinpol.pl
 
 

Projekt i wykonanie: infodynamika@interia.pl                                                                                                          Copyright © by INFODYNAMIKA 2010